Równie istotny jest wybór konwertera LNB, który montuje się na wysięgniku anteny. Przy najprostszej konfiguracji z jednym odbiornikiem wystarczy konwerter typu Single. Jednak jeśli planuje się obsługę multiroomu na kilka dekoderów w różnych pokojach, zdecydowanie rozsądniej od razu wybrać konwerter Quad (cztery niezależne wyjścia) lub Quattro (przeznaczony do współpracy z multiswitchem). Cenioną marką w tej kategorii jest Inverto, a model Black Ultra z serii High-Gain o współczynniku szumów zaledwie 0,2 dB i wzmocnieniu 60–62 dB cieszy się znakomitą opinią wśród fachowców. W wersji Quad kosztuje około 120–130 zł, a w wersji Quattro (do multiswitcha) ok. 90–115 zł.
Antena do odbioru telewizji naziemnej DVB-T2
Do odbioru multipleksów naziemnych potrzebna jest osobna antena, pracująca w paśmie UHF (470–694 MHz), a niekiedy również VHF (174–230 MHz), jeśli w danej lokalizacji nadawany jest multipleks MUX-8. W Warszawie i najbliższym otoczeniu wszystkie główne multipleksy docierają w paśmie UHF, więc zazwyczaj sprawdzi się porządna antena kierunkowa typu Yagi. Bardzo dobrym wyborem, polecanym przez specjalistów ze sklepów branżowych, jest antena Dipol 44/21-48 Tri Digit, czyli 44-elementowa konstrukcja o wysokim zysku, zaprojektowana i wyprodukowana w Polsce, a przebadana w laboratorium Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Do lokalizacji oddalonych od nadajnika o ponad 40 km warto rozważyć wersję ze wzmacniaczem antenowym LNA-177.
Dla tych, którzy potrzebują odbioru zarówno z pasma UHF, jak i VHF z tego samego kierunku, świetnym rozwiązaniem jest antena combo, na przykład Dipol Smart City Combo A2050, łącząca oba pasma w jednej zwartej konstrukcji z opcjonalnym wbudowanym wzmacniaczem. Przy wyborze anteny naziemnej warto zwrócić uwagę na kilka parametrów:
- Zysk anteny, wyrażany w dBi, który dla pasma UHF powinien wynosić co najmniej 10–14 dBi, aby zapewnić stabilny odbiór
- Stosunek promieniowania przód/tył, im wyższy, tym mniejsze ryzyko odbierania zakłóceń z niepożądanych kierunków
- Polaryzacja, która musi być zgodna z polaryzacją nadajnika (pozioma lub pionowa) w danej lokalizacji
- Odporność konstrukcji na warunki atmosferyczne, zwłaszcza wiatr i wilgoć
Okablowanie i łączenie sygnałów
Solidna instalacja to nie tylko dobre anteny, ale przede wszystkim odpowiednie przewody i starannie wykonane połączenia. Standardem branżowym, który polecają niemal wszyscy doświadczeni monterzy, jest kabel koncentryczny Triset-113, posiadający miedzianą żyłę o średnicy 1,13 mm, podwójny ekran (folia plus oplot aluminiowy z pokryciem 81 %) oraz klasę ekranowania A, zgodną z normą EN50117. Do odcinków zewnętrznych, prowadzonych od anteny do wejścia do budynku, stosuje się wersję Triset-113 PE z żelowym wypełnieniem i polietylenowym płaszczem, odpornym na deszcz, mróz i promieniowanie UV. Cena metra bieżącego kabla wewnętrznego oscyluje w okolicach 2,30–3,30 zł, natomiast wersja zewnętrzna żelowana kosztuje niewiele więcej.
Przy łączeniu przewodów z urządzeniami używa się złączy typu F, które muszą być dokładnie nakręcone lub, co zdecydowanie lepsze, zaciśnięte specjalnymi złączami kompresyjnymi zapewniającymi trwałe i szczelne połączenie. Jak podkreślają doradcy techniczni z jednej z poznańskich hurtowni elektronicznych: „źle zakończone złącze F to najczęstsza przyczyna problemów sygnałowych, a kompresyjne końcówki kosztują dosłownie kilka złotych za sztukę, więc nie ma sensu na nich oszczędzać". To dobra rada, bo luźne lub skorodowane złącza potrafią obniżyć jakość sygnału wyrażaną wskaźnikiem MER (miara czystości sygnału cyfrowego) o kilka, a nawet kilkanaście decybeli.